Robert Kiyosaki : Mądre bogate dziecko - fragment

luty 29th, 2008
Dlaczego banku nie interesuje świadectwo szkolne czy dyplom Twojego dziecka?Mając piętnaście lat, nie byłem promowany do następnej klasy z powodu oceny niedostatecznej z języka angielskiego. Stało się tak, ponieważ nie potrafiłem pisać, czy raczej nauczycielowi angielskiego nie podobało się to, o czym piszę. Robiłem też okropne błędy ortograficzne. Miałem więc powtarzać drugą klasę szkoły średniej. Ból emocjonalny i zażenowanie pojawiły się z wielu stron. Przecież mój ojciec stał na czele systemu edukacji - był jego dyrektorem na Hawajach i miał pod sobą ponad czterdzieści szkół. Na wieść, że syn szefa zostanie w tej samej klasie na drugi rok, w przybytkach edukacji słychać było drwiący śmiech.
Ocenę niedostateczną dostał także mój najlepszy przyjaciel Michał, syn bogatego ojca. Szkoda, że także nie zdał, dobrze jednak, że w chwili nieszczęścia miałem przynajmniej towarzystwo.Przez kilka kolejnych dni człowiek, którego nazywam moim biednym ojcem, zajmował się „sprawą”. Odkrył, że z całej klasy, liczącej trzydziestu dwóch uczniów, nauczyciel nie promował piętnastu. Uczniom, którzy chcieli poprawić oceny, zaproponowano zajęcia w specjalnie do tego celu zorganizowanej letniej szkole. Przez trzy wakacyjne tygodnie torowałem sobie drogę do oceny dopuszczającej, dzięki której mogłem - tak jak reszta - przejść do następnej klasy.

Ostatecznie ojciec doszedł do wniosku, że wina leży zarówno po stronie uczniów, jak i nauczyciela. Najbardziej zaniepokoił go fakt, iż większość uczniów, którzy początkowo nie otrzymali promocji, należała do tych najlepszych, którzy chcieli później studiować. Zamiast opowiadać się po którejś ze stron, ojciec wrócił do domu i oznajmił: „Przyjmij tę porażkę za bardzo ważną życiową lekcję. To doświadczenie może nauczyć cię bardzo wiele lub prawie nic. Możesz złościć się na nauczyciela, obwiniać go i żywić do niego urazę. Możesz też przyjrzeć się własnemu postępowaniu, dowiedzieć się więcej o sobie i dojrzewać w oparciu o takie doświadczenie. Uważam, że nauczyciel nie powinien wystawić tylu ocen niedostatecznych. Sądzę jednak, że ty i twoi koledzy musicie stać się lepszymi uczniami. Mam nadzieję, że całe zdarzenie przyczyniło się do rozwoju zarówno uczniów, jak i nauczyciela”.

Bogaty ojciec dobrze wiedział o naszej porażce. Ocena niedostateczna z angielskiego dla jego syna zaniepokoiła go. Był wdzięczny, że mój ojciec interweniował i skierował nas na kurs szkoły letniej, w celu poprawy ocen. Obaj ojcowie patrzyli na świat pozytywnie; udzielili nam swoich lekcji, które - choć różniły się od siebie - pozwalały nam wyciągnąć wnioski z tego przykrego doświadczenia. Dotąd bogaty ojciec mówił niewiele. Sądzę, że po prostu obserwował nas obu, aby sprawdzić, jak zareagujemy na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Teraz, gdy usłyszał nasze zdania i opinie na ten temat, przyszedł czas na jego komentarz.

Siadając w fotelu, powiedział:

- Dobre stopnie są ważne. Istotne jest również to, jak radzicie sobie w szkole, jak pilnie się uczycie i jacy jesteście inteligentni. Jednak wraz z ukończeniem szkoły znaczenie ocen zmniejsza się.

Kiedy usłyszałem te słowa, wyprostowałem się na krześle. W mojej rodzinie, w której niemal każdy - ojciec, wujowie i ciotki - był zatrudniony w systemie edukacji, opinia, iż stopnie nie są ważne, równała się nieomal z profanacją.

- A co z naszymi ocenami? Będą szły za nami do końca życia - dodałem z cichym jękiem, wstrząśnięty.

Bogaty ojciec potrząsnął głową i pochylił się w naszym kierunku:
- Posłuchajcie. Zdradzę wam wielką tajemnicę…

Zrobił przerwę, aby upewnić się, że słuchamy, a następnie oznajmił:
- Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne.

Ta uwaga mnie zaskoczyła. Od miesięcy Michał i ja martwiliśmy się naszymi ocenami. W szkole są one wszystkim. Moi rodzice, krewni i nasi koledzy tak uważali. A teraz słowa bogatego ojca zburzyły moje przekonanie, zgodnie z którym złe stopnie zrujnowały mi życie.

- Co pan powiedział? - odrzekłem, nie rozumiejąc do końca, do czego zmierza.

- To, co słyszałeś - stwierdził, prostując się. Wiedział, że wysłuchaliśmy jego słów. Teraz czekał, aż do nas dotrą.

- Bank nigdy nie pytał pana o świadectwo? - powtórzyłem cicho. - Czy chce pan przez to powiedzieć, że stopnie nie są ważne?

- A czy ja coś takiego powiedziałem? - bogaty ojciec zapytał sarkastycznie. - Czy powiedziałem, że stopnie nie są ważne?

- Nie - przyznałem z zakłopotaniem. - Nie powiedział pan tego.

- Co więc powiedziałem? - zapytał.

- Stwierdził pan: „Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne” - odrzekłem. Przyszło mi to z trudnością, ponieważ w mojej nauczycielskiej rodzinie dobre oceny, wyniki sprawdzianów oraz świadectwa były dla jej członków wszystkim.

- Gdy idę na spotkanie z bankierem - bogaty ojciec ponownie podjął temat - on nie mówi: „Niech mi pan pokaże swoje stopnie”.

Jeszcze raz zapytał:

- Czy mój bankier pyta: „Był pan stuprocentowym prymusem?” Czy prosi, abym pokazał mu moje świadectwo? Czy mówi: „O, uczył się pan dobrze. Pożyczę panu milion dolarów”. Czy on coś takiego mówi?

- Chyba nie - odpowiedział Michał. - Przynajmniej nigdy nie prosił cię o świadectwo, gdy byłem z tobą w jego biurze. Wiem też, że nie pożyczy ci pieniędzy ze względu na średnią twoich ocen.

- O co więc prosi? - zapytał bogaty ojciec.

- O zestawienie finansowe - cicho oznajmił Michał. - Zawsze domaga się zaktualizowanego zestawienia finansowego. Chce zobaczyć zestawienie twoich zysków i strat oraz - zestawienie bilansowe.

Autor : Robert.T Kiyosaki
Strona ofertowa : “Mądre bogate dziecko”

O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki “Bogaty ojciec, Biedny ojciec” to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: http://www.bogatyojciec.pl

Original post by Arkadiusz

Waldemar Pawlak zainwestował w złoto?

luty 29th, 2008
Sytuacja jest ciekawa: wicepremier walczy z paniką na giełdzie a jednocześnie dziennik „Polska” odkrył znaczne zmniejszenie się jego majątku deklarowanego w oświadczeniach majątkowych.

Moim zdaniem wytłumaczenie jest proste, Waldemar Pawlak na fali wzrostu cen złota (jakieś 40% w ciągu ostatniego roku) odkrył lukę w przepisach dotyczących oświadczeń majątkowych. Gdy zerkniemy do formularzy oświadczeń wypełnianych przez posłów zauważymy, że należy w nich zadeklarować ruchomości o wartości powyżej 10 tys. złotych.

Inwestycja w złoto stanowi świetną furtkę w tych przepisach. Obecnie bowiem, cena nawet 100-gramowej sztabki złota nie przekroczy tego limitu. A takich niepodlegających wykazaniu w oświadczeniu „ruchomości” każdy poseł może mieć w swojej skrytce bankowej skolko ugodno.

Tylko dlaczego Pawlak jeśli rzeczywiście wszedł w najtwardszą z walut, zaleca inwestorom łapanie „spadających noży” na warszawskiej giełdzie?

Original post by rydzykfizyk

Fusy na tydzień 4′08

luty 29th, 2008

Witam i zapraszam na Fusy.

Na wstępie chciałbym poprosić Wszystkich, którzy uważają, że blog wart jest tego o oddanie głosu na nas w konkursie. Ja w przeciwieństwie do Syriusza nie mam złudzeń co do wyniku, bo gdzież nam się równać z hodowcami piesków czy kotków (a i takie blogi znalazły się w kategorii), niemniej miło by było nie znaleźć się na szarym końcu ;) Link z numerem bloga poniżej:

blog_roku_202.jpg

Za poparcie z góry dziękujemy :)

Tyle prywaty a teraz surfujemy…

Oznaczenia fal:
i, iii, iii, a, b, c (zielone) - Sub Minuette
1, 2, 3, a, b, c (czerwone) - Minuette
i, iii, iii, a, b, c (niebieskie bold) - Minute
1, 2, 3, A, B, C (różowe bold) - Minor
(1), (2), (3), (a), (b), (c) (zielone) - Intermediate
1,2,3, A,B,C w kółkach (niebieskie bold) - Primary
I, II, III, A,B,C (czerwone bold) - Cycle
(I), (II), (III), (A), (B), (C) (niebieskie bold) - Super Cycle

COPPER:

copper11.png

copper21.png

Na miedzi coś się zaczyna w końcu ruszać. Na razie dynamika nie wskazuje na falę (3) więc preferowanym oznaczeniem jest wersja z trójkątem.”
Na miedzi oznaczenia i preferencje bez zmian.

CRUDE:

crudeweek.png

crude1.png

crudeintra.png

“Na crude rysujemy czwórkę najprawdopodobniej w wersji Flat.”
Tu również sytuacja bez zmian. Dodałem wykres intra, wg którego fala C różowe jeszcze się nie zakończyła.

DJIA:

djweek1.png

dj.png

djs.png

Na DJIA kontynuujemy spadki zgodnie z oznaczeniami. W krótkim terminie powinniśmy zakończyć falę (3). Roboczo jej zasiąg wyznaczyłbym na ok. 11850. Jako, że fala (2) była falą prostą i ostrą (zigzag) należy spodziewać się bardziej złożonej struktury horyzontalnej. Idealnie pasowałby trójkąt ale możliwa jest również struktura typu Flat.
Alternatywnie pozostaje jeszcze drugie oznaczenie z korekcyjną strukturą WXY ale obecne zejście jest tak głębokie, że niedaleko do negacji. Nie zaprzątałbym sobie nim głowy na razie chyba, że zobaczymy jakiś cudowny zwrot na rynkach z wyjściem ponad 12800. To zanegowałoby wersję preferowaną.

dj2.png

SP500:

sp.png

Komentarz: patrz DJIA

DAX:

Wersja 1:

dax1week.png

dax1.png

Wersja 2:

dax2week.png

dax2.png

„Janek Wiśniewski padł…” Tak w skrócie można napisać o trójkącie będącym nadzieją byków na DAX. Co teraz? Formalnie jest kilka możliwości. Dwie, wg mnie najbardziej prawdopodobne prezentuję powyżej na wykresach.
Pierwsza z nich to korekta ABC (Flat) jako fala (4). Druga to rynek niedźwiedzia, w której zaczęliśmy impuls spadkowy jako fala 3. Testem poprawności powinna być dynamika spadków. Jeżeli zobaczymy wodospad bez większych korekt - gramy wersję drugą. Jeżeli spadki wyhamują i zobaczymy większe odbicie są szanse na wersję 1.

NIKKEI:

nik1.png

NIKKEI bez zmian.

BOVESPA:
Wykres EOW i EOD:

bovweek.png

bov1.png

Na BOVESPIE zaczyna robić się ciepło. Wspominany w zeszłym tygodniu diament ukształtował się z wyjściem dołem. Diamenty lubią formować się jako formacje wierzchołkowe (choć mogą być również formacją kontynuacji) i z taką mamy do czynienia. Świadczy o tym kierunek wybicia. Jeżeli formacja nie zostanie szybko zanegowana poleje się krew.

FW20:
Wersja 1:

w1w.png

f11.png

Wersja 2:

w2w.png

f2.png

Rozpisane fale dla obu wersji na krótkim interwale oraz na W20:

f1s2.png

w1s1.png

“U nas zanegowano koncepcje Running Flat. Jak zawsze w takiej sytuacji cofam się do początku i kombinuje z oznaczeniami. Teoretycznie można by upierać się jeszcze przy Irregular Flat jako fali (4) ale byłaby ona zdecydowanie za długa w stosunku do fali (2). Porzucam więc to oznaczenie.
Na wersję pierwszą popatrzyłem natomiast w dłuższym terminie. O ile na oznaczeniach intra oznaczenia nie różnią się, o tyle w dłuższym terminie możliwości są zgoła różne.
Wg pierwszej wersji zakończyliśmy falę na poziomie Cycle co teoretycznie daje możliwość spadków aż do poziomu trochę ponad 2000 pkt.
W drugiej wersji pozostajemy w jakieś fali cyklu (trudno na prędce orzec mi w jakiej) natomiast zakończyliśmy falę na poziomie Primary. Wg tego oznaczenia nie możemy zejść poniżej 2500 pkt. Idealnym miejscem na zakończenie fali 4Primary byłby poziom ok. 2800 (zniesienie 38.2% całych wzrostów).
Na krótkim interwale oznaczenia nie różnią się. W obu przypadkach rysujemy piątkę spadkową jednak w pierwszej wersji jest to pierwsza piątka z całej serii, w drugim zaś na jednej musi się skończyć (fala (c)).

U nas sytuacja bez zmian. W dłuższym terminie rozpatruje oba oznaczenia. W krótszym terminie jednak nie różnią się one więc dopóki nie potwierdzimy którejś z wersji LT będę pokazywał jedną.
Jeżeli chodzi o oznaczenia to wg mnie kontynuujemy impuls spadkowy 3 różowe. Nie jest on jednak zakończony. Obecnie kreślimy podfalę iv w 3 więc spodziewam się jeszcze niższego dołka. Struktura fali iv powinna być bardziej złożona od ii wiec można oczekiwać trójkąta bądź Flat. Niemniej zakres iv może spokojnie dojść do poziomu fali czwartej niższego rzędu a to są okolice 3200 pkt. Dla sprawnych i szybkich graczy może być warte zachodu.
MW40:

midlong.png

midshort.png

Na MW40 kontynuujemy rysowanie fali 3 w (c). Do jej zakończenia brakuje jednej podfali w dół.

WIG

wig11.png

wig21.png

Obie koncepcje rozrysowane na WIGu

EXTRASY:

SHANGHAI:

shangi1.png

W Szanghaju bez zmian choć i tu koncepcja trójkąta może pozostać wspomnieniem w przypadku zejścia poniżej zaznaczonego poziomu.

YEN/USD

yen.png

Jen pomaszerował na północ. Wygląda na to ze fala A różowe jeszcze się nie skończyła. Na wykresie intra formuje się trójkąt przy obecnych szczytach. O ile nie jest to non limiting triangle wybicie powinno być górą. Na taką ewentualność wskazują również długości fal gdzie a w A jest na razie dużo dłuższa niż c. Całą strukturę rozpisuje jednak jako double three (w)(x)(y) wiec może być niespodzianka. Grającym radziłbym poczekać na wybicie z trójkąta.

Pozdrawiam serdecznie
LeM

Original post by LeM

DJIA z perspektywy komponentów

luty 29th, 2008

Zapewne wszyscy uczestnicy rynku zadają sobie obecnie pytanie dokąd zmierzają indeksy, gdzie jest dno i ile jeszcze może spadać. Jak wiadomo cały świat wpatrzony jest w Stany, no może poza Chinami i Indiami na razie, ale do czasu. Popatrzmy więc na wykresy spółek wchodzących w skład indeksu DJIA. Dla lepszego oglądu proponuje interwał miesięczny. Uprzedzając trochę fakty radziłbym zerknąć sobie najpierw na wykresy na przykład Alchemii albo Skotana a dopiero potem popatrzeć na poniższe wykresy. Does it ring a bell?

alcoa.png

aig.png

amex.png

boening.png

cat.png

citi.png

cola.png

disney.png

dupont.png

exxon.png

ge.png

gm1.png

homedepot.png

hon.png

hp.png

ibm.png

intel.png

jj.png

jpmorgan.png

mcdonald.png

merck.png

microsoft.png

mmm.png

pg.png

pfizer.png

pmi.png

utech.png

verizon.png

walmart.png

Nie mam niestety wykresu AT&T ale pewnie wygląda podobnie. Ciekawe, że jedną z bardziej stabilnych i zyskownych inwestycji ostatnich kilkunastu lat są papiery Altrii (dawny Phillip Morris), firmy działającej w branży uchodzącej za schyłkową. Do wzrostu akcji trzeba dodać sowite dywidendy jakie zwyczajowo płacą firmy tytoniowe. Ale i tu nadchodzą ciężkie czasy.

PS. 1: W dwóch przypadkach użyłem skali semilog aby dopatrzeć się pierwszej fali. Na normalnej skali hiperbole są podobne do pozostałych.

PS.2: Na przykładzie McDonalda i Honeywella doskonale widać jak różne w charakterze są wzrosty impulsowe i korekcyjne. Można wizualnie odróżnić giełdowego byka od niedźwiedzia, choćby ten ostatni chciał odlecieć. Byk rysuje hiperboliczną połówkę “U”, miś wydłużone i odwrócone “S”

Pozdrawiam

LeM

Original post by LeM

Jak wykorzystać dobrodziejstwa płynące z posiadania karty kredytowej?

luty 29th, 2008
Tomasz Bar

Podstawowa różnica między kartą kredytową a zwykłą kartą płatniczą.

Karta kredytowa nie jest powiązana z rachunkiem osobistym, jak to ma miejsce w przypadku klasycznej karty płatniczej, nazywanej również bankomatową. Karta kredytowa pełni funkcję płatniczą, ale pieniądze, którymi płacimy nie należą do nas tylko do banku. Można również za jej pomocą wypłacać pieniądze z bankomatu - zazwyczaj jest to ograniczone do 50% sumy przyznanego limitu. Niestety taka operacja wiąże się koniecznością zapłaty wysokiej prowizji.

Ważne jest oprocentowanie i koszt wydania karty.

Karty kredytowe, mimo że mają sporo zalet, należą niestety do najdroższych produktów bankowych. Jeśli nie spłacamy swojego zadłużenia w terminie bank nalicza nam odsetki w wysokości średnio 18-23% w skali roku, co przy oprocentowaniu np. lokat ok. (3-4% rocznie) musi robić wrażenie. Są jednak karty oprocentowane podobnie jak kredyt odnawialny co czyni je szczególnie atrakcyjnymi.

Ceny za wydanie karty kredytowej różnią się znacznie i wynoszą od ok. 40 zł do blisko 100 zł, o kartach typu VIP nie wspominając.

Dobrą wiadomością dla klientów jest to, że coraz większa ilość kart na rynku wymusza walkę banków o klienta i coraz częściej można otrzymać kartę kredytową za 50% opłaty rocznej, a nawet za darmo w ramach specjalnej promocji. Bardzo często banki proponują wydanie karty za 50% pod warunkiem, że klient zakłada konto i występuje o kartę jednocześnie. W okresie świątecznym czy wakacyjnym co roku banki prześcigają się w promocjach.

Proponuję jednak przyjrzeć się bliżej warunkom różnych promocji i ocenić czy rzeczywiście są dla nas korzystne.

Jeśli np. zakładamy konto osobiste tylko po to aby otrzymać kartę kredytową, policzmy ile nas wyniesie utrzymanie takiego konta i czy jest nam ono rzeczywiście potrzebne. Większość klientów starających się o karty kredytowe posiada już bowiem konto osobiste. Może się okazać, że utrzymanie konta kosztuje np. 100 zł rocznie, a oszczędność na opłacie za wydanie karty to 35 zł. Wówczas taka operacja jest zupełnie nieopłacalna.

Inną “niespodzianką” jaka może spotkać klienta to oferta karty za 0 zł* gdzie owa mała gwiazdka oznacza, iż klient musi dokonać płatności kartą za minimum 1000 zł w ciągu 2 miesięcy od jej wydania. W przeciwnym razie zostanie mu naliczona pełna opłata za wydanie karty.

Zdarzają się również promocyjne obniżki oprocentowania kart kredytowych np. w okresach wakacyjnych. I tak skuszeni oprocentowaniem 9%* możemy być niemile zaskoczeni gdy otrzymamy wyciąg po zakończeniu promocji, ponieważ oprocentowanie wzrośnie do standardowego poziomu dla danej karty co w praktyce oznacza ok. 20-22%.

Nie zawsze maksymalny limit jest dobrym rozwiązaniem.

Limit dla karty jest zazwyczaj ustalany indywidualnie dla każdego klienta. Możemy jednak zażyczyć sobie, że chcemy limit nie większy niż np. 3 tys. zł. W ten sposób, jeśli tylko nasza zdolność finansowa na to pozwoli, unikniemy sytuacji, w której bank ustali nam niepotrzebnie wysoki limit. Klienci - zwłaszcza Ci zamożni - powinni rozważyć czy naprawdę jest im potrzebny limit na karcie rzędu 50-75 tys. zł lub więcej. Tak duża suma to bądź co bądź łatwa pokusa.

Pamiętaj o regularnych spłatach karty kredytowej

Ostatnia kwestia związana jest ze zwykłą ludzką słabością jak zapomnienie lub też z brakiem czasu. Faktem jest, iż zapracowany biznesman często może zwyczajnie przegapić termin spłaty zadłużenia na karcie, zwłaszcza jeśli ma ich w swoim portfelu kilka. Pamiętanie, która karta kiedy ma termin płatności nie jest sprawą łatwą a trzeba wiedzieć, że banki tylko czekają na takie “potknięcia” swoich klientów i naliczają karne opłaty za każdą zwłokę w spłacie. Opłaty takie sięgają nawet od 50 zł do 300 zł za opóźnienie. Przy np. 3 kartach kredytowych i spłacaniu ich przez 12 miesięcy w roku mamy aż 36 płatności. O wpadkę więc nietrudno.

Nie wszystkie karty kredytowe umożliwiają automatyczne spłaty z rachunku bankowego, a zlecenia stałe są w tym przypadku mało skuteczne ze względu na comiesięczne różnice w kwotach płatności

Wybierz kartę dla siebie

Przed wyborem karty kredytowej warto zadać sobie pytanie: Do czego będzie mi ona potrzebna?
- jak często płacę kartą?
- ile wydaję na zakupy w miesiącu wykorzystując do tego kartę kredytową?
- czy atrakcyjne będą dla mnie np. rabaty w sklepach, hotelach, restauracjach?

Niuanse kart kredytowych

Jak mówi pewne popularne powiedzenie „diabeł tkwi w szczegółach”
Przy wyborze karty warto zwrócić uwagę na:
- wysokość rocznej opłaty za wydanie karty,
- koszty wypłat pieniędzy z karty kredytowej za pośrednictwem bankomatu. Zazwyczaj stanowią one ok. 3-3,5% od kwoty, nie mniej jednak niż 7 zł.
- opłaty za pakiet bezpieczeństwa (często jest on bezpłatny, jednak niektóre banki pobierają taką opłatę dodatkowo oprócz opłaty rocznej),
- opłaty dodatkowe np. ubezpieczenie kredytu na karcie. Jest ono dodawane jako bezpłatna usługa, ale tylko przez pierwsze 3 miesiące użytkowania, potem należy pamiętać aby z niego zrezygnować.

Zarobić na karcie kredytowej?

Karta kredytowa otrzymana w promocji za 0 zł może stać się nawet źródłem dochodu.
Jak to możliwe?

Musimy najpierw mieć spełnione dwa warunki:
- oprócz wspomnianej promocji musimy przestrzegać terminu spłat karty, aby „nie wypaść” poza okres bezodsetkowy,
- oraz wybrać kartę, która nie posiada dodatkowych „ukrytych” opłat – np. pakiet bezpieczeństwa nie wliczony w standardową opłatę.

Jeśli te warunki są spełnione możemy płacić naszą kartą wszędzie tam gdzie jest to możliwe, a nasze pieniądze leżą na rachunku osobistym. Możemy wówczas nawet założyć lokatę terminową, gdyż maksymalny okres bezodsetkowy w wielu kartach wynosi ok. 55 dni.
Zyskujemy na odsetkach, kartę spłacamy na czas i jeszcze zarabiamy. Nie są to duże kwoty – chodzi raczej o stworzenie sytuacji, w której karta kredytowa nie oznacza wysokich kosztów obsługi.

Szczególnie atrakcyjne rozwiązanie oferowane jest przy kartach Citibanku i Multibanku, które umożliwiają płacenie kartą rachunków za czynsz, telefon, gaz, światło, telewizję kablową. Zamiast płacić z konta osobistego1000 zł, płacimy kartą a po miesiącu spłacamy na czas całą kwotę.

Przywileje wynikające z posiadania karty

Do najczęstszych przywilejów zaliczyć należy rabaty np. w wybranych sklepach, hotelach, restauracjach, korporacjach taxi, firmach wynajmujących samochody itp.

Ponadto właściciele kart kredytowych mogą liczyć na różne rodzaje ubezpieczeń dodawanych w pakiecie do karty: np. assistance, od kradzieży gotówki do określonej kwoty, ubezpieczenie zakupów opłaconych kartą lub ubezpieczenie w podróży opłaconej kartą.

Programy partnerskie:
- dla zmotoryzowanych Citibank i PKO BP przygotowały karty Citi BP i PKO Vitay. Ich posiadacze tankując paliwo na stacjach sieci BP lub PKN Orlen i płacąc kartą otrzymują dodatkowe punkty, które następnie mogą wymieniać na nagrody,
- dla posiadaczy telefonów komórkowych w sieci Orange i ERA powstały WBK-Orange i Citibank Era - karty dzięki którym ich użytkownicy korzystają z programów lojalnościowych i zbierają punkty wymienialne na nagrody.
- dla podróżujących samolotami bank Pekao SA przygotował program lojalnościowy, który polega na przeliczaniu kwoty wydanej na bilety na mile np. 10 zł – 10 mil; umożliwia to korzystanie z rabatów na kolejne loty.

Najważniejsze zasady bezpieczeństwa dla korzystających z karty:

- Chroń nr PIN. Możliwość samodzielnego ustalenia numeru jest ważnym kryterium przy wyborze karty.
- Dbaj o portfel w którym nosisz kartę. Pamiętaj, że karty kredytowe są w większości wypukłe co oznacza, że do autoryzacji transakcji wystarczy Twój podpis, który jednak łatwiej podrobić niż poznać PIN do karty. Ponadto kartą kredytową można płacić w internecie i wystarczy w tym wypadku jedynie jej numer.
- Spłacaj na czas zadłużenie, każde opóźnienie to karna opłata sięgająca nawet 50 zł – 300 zł w zależności od karty.
- Nie płać kartą za drobne zakupy. Nie każdy musi wiedzieć, że masz „złotą kartę”.
- Staraj się nie wypłacać pieniędzy z karty kredytowej, gdyż obciążone jest to dużą prowizją, a ponadto odsetki są naliczane od chwili wypłaty bowiem przestaje działać tzw. odroczona płatność.
- Jeśli nie planujesz zakupów w danym dniu, nie bierz karty ze sobą. Tak samo na spacerze w parku nie będzie Ci potrzebna.
- Zapisz sobie np. w telefonie komórkowym nr tel. pod który należy zadzwonić w razie utraty karty.
- W miarę możliwości sprawdzaj wyciągi z karty i zbieraj paragony płatności kartą conajmniej z trzech miesięcy wstecz. Jeśli będziesz mieć jakieś wątpliwości co do transakcji, będą one przydatne przy składaniu reklamacji.

Mam nadzieję, że powyższe porady pomogą Ci w podjęciu decyzji o wyborze karty lub zachęcą do zamiany już posiadanej.


Autorem artykułu i ebooka ”Praktyczne porady finansowe” jest Tomasz Bar, były doradca klienta. Pracował on dla trzech instytucji finansowych, gdzie miał okazję poznać zarówno produkty finansowe, jak również zauważył, jak dużo rosterek mają ludzie w kwestii finansów osobistych. Dlatego m.in zdecydował się na napisanie tego ebooka. Pomoc innym jest głównym celem tej książki.
“Praktyczne porady finansowe”.


Original post by Arkadiusz

No to wykrakaliśmy te spadki na giełdach :)

luty 29th, 2008

Długo nie trzeba było czekać, żeby pomimo zapewnień Pawlaka o dobrym stanie gospodarki nadszedł na GPW krwawy poniedziałek. A tak a propos takich tekstów, to co ma piernik do wiatraka? ;)

Panika na giełdach. Niechciane akcje zalewają rynek:

http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,4854673.html

Original post by troto

Kryzys, albo może ktoś ma wolną gotówkę?

luty 29th, 2008

Krach!

Wszyscy rzucili się sprzedawać…

ja bym kupował…

ma ktoś gotówkę do zainwestowania?

Original post by analog

Jak znaleźć i kupić nieruchomość : Od czego zacząć ?

luty 29th, 2008
Kiedy już podejmiesz decyzję o zakupie mieszkania na kredyt, na początku polecam wizytę w kilku bankach. Jeżeli nie będziesz korzystał z kredytu, Twoje zadanie jest ułatwione. Jednakże zakładam, że większość czytelników będzie korzystała z kredytu na zakup mieszkania. Przed wizytą zgromadź dokumenty potwierdzające Twoje dochody: PIT za ubiegły rok, umowę o pracę, wszelkie umowy o dzieło. Pracownik banku ustali Twoją wstępną zdolność kredytową. Piszę „wstępną”, ponieważ niestety często później, w trakcie weryfikacji wniosku, okazuje się, że banki nie biorą pod uwagę przy ocenie zdolności kredytowej niektórych dochodów.

Będąc w banku, pobierz wzory zaświadczeń o zatrudnieniu i otrzymywanych dochodach. Każdy bank posiada swoje własne druki. Kiedy będziesz znał swoją zdolność kredytową, zacznij rozglądać się zamieszkaniem. Tak, jak powiedziałem wcześniej – możesz korzystać z pomocy pośrednika, znajomych, ogłoszeń albo wszystkich tych źródeł jednocześnie. W międzyczasie poproś w swoim miejscu pracy o wypełnienie druków pobranych w bankach. Zazwyczaj wystawione przez zakład zaświadczenie jest ważne miesiąc.

Na razie poproś w pracy, aby wypełnione zaświadczenia zostały przesłane faksem bezpośrednio do banku. Do kompletnego wniosku kredytowego będziesz potrzebował oryginalnego zaświadczenia. Zaświadczenie wysłane faksem pozwoli bardziej precyzyjnie ustalić Twoją zdolność kredytową. Ktoś powie:

„Po co zaświadczenie wysłane faksem? Przecież bank ma moje umowy, z których jasno wynika, jakie mam dochody, a do umowy i tak będzie potrzebował oryginalnie wypełnionego zaświadczenia”. Niektóre instytucje mają tak zawiłe i pokrętne sposoby obliczania zdolności kredytowej, że będzie lepiej, jeżeli na razie dostarczysz zaświadczenie przesłane faksem.

Oszczędzi Ci to późniejszych rozczarowań. Sam byłem świadkiem sytuacji, gdy pewna instytucja podaną kwotę zarobków traktowała jako brutto, co automatycznie zmniejszało zdolność kredytową, mimo że w zaświadczeniu było zaznaczone, iż kwota zarobków podana przez zakład pracy jest kwotą netto. Ubiegając się w dwóch różnych bankach o kredyt w tej samej wysokości, możesz przez jedną instytucję zostać potraktowany jako osoba nieposiadająca zdolności kredytowej, inna zaś uzna Cię za dobrego klienta posiadającego zdolność kredytową przewyższającą nawet wnioskowaną kwotę kredytu.

W tym czasie oglądaj nieruchomości, abyś miał rozeznanie dotyczące cen obowiązujących w okolicy, w której zamierzasz kupić mieszkanie. Wytypuj kilka mieszkań. Wypełnij wnioski kredytowe w kilku wybranych wcześniej bankach. We wniosku musisz podać cel kredytowania uwzględniający cenę oraz adres konkretnej nieruchomości, którą chcesz kupić. Możesz wpisać we wniosku kredytowym nieruchomość, którą wcześniej oglądałeś i która Cię zainteresowała. To jeszcze do niczego Cię nie zobowiązuje.

Przynajmniej tak było do tej pory w bankach, w których ubiegałem się o kredyt. W międzyczasie możesz stwierdzić, że decydujesz się na nieruchomość o podobnym metrażu, ale pod innym adresem. Ważne jest, aby kwota wnioskowana nie była mniejsza niż ta, której będziesz potrzebował, ponieważ decyzja dotyczy konkretnej wielkości kredytu.

Jeżeli na podstawie przedstawionych dokumentów bank pozytywnie oceni Twój wniosek kredytowy – zażądaj wystawienia promesy kredytu. Jest to obietnica udzielenia kredytu. Ubiegając się o kredyt
w kilku bankach, masz lepszą kartę przetargową. Kiedy otrzymasz z wybranego banku warunki kredytu, możesz przedstawić je w innym banku, aby zobaczyć, kto przedstawi Ci lepsze warunki kredytu. Niektóre banki mogą żądać za wystawienie promesy dodatkowej opłaty.

Np. Bank Pekao SA pobiera za wystawienie promesy kredytu opłatę, ale ta opłata jest potem odejmowana z prowizji pobieranej od kredytobiorcy za udzielenie kredytu. Piszę o promesie i o ubieganiu się o kredyt w różnych bankach, ponieważ ważne jest, abyś na samym początku wiedział, jaki kredyt jesteś w stanie dostać. Ważne jest, abyś miał pewność otrzymania kredytu lub ewentualnie – jeżeli uzyskanie gwarancji nie jest możliwe – minimalne ryzyko trudności z jego otrzymaniem, kiedy już zdecydujesz się na kupno konkretnej nieruchomości. Niektóre osoby mają upatrzone mieszkanie lub nawet termin podpisania umowy końcowej, nie wiedząc jeszcze, czy mogą otrzymać kredyt w potrzebnej wysokości.

Osobiście nie ufam ustnej informacji pracownika obliczającego wstępną zdolność kredytową, ponieważ tego rodzaju zapewnienie nie jest w ogóle wiążące. Ufam tylko pisemnym zapewnieniom. W sierpniu tego roku, kiedy rozważałem zakup nieruchomości, byłem w banku w celu obliczenia wstępnej zdolności kredytowej. Kiedy znalazłem odpowiadającą mi nieruchomość, wróciłem do tego banku po trzech tygodniach (w międzyczasie wyjechałem na wakacje) i okazało się, że moja zdolność kredytowa w tym banku zmniejszyła się w ciągu trzech tygodni aż o prawie 20 tysięcy złotych. Akurat nastąpiła niekorzystna dla kredytobiorców podwyżka stóp procentowych i jednocześnie bank zmienił zasady obliczania zdolności kredytowej.

Autor : Tomasz Szopiński
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka “Jak znaleźć i kupić mieszkanie”, którego opis znajdziesz tutaj

Original post by Arkadiusz

Krach, recesja i w ogole koniec swiata

luty 29th, 2008

Na stronie Gazety glowny artykul zatytulowany jest: Kto ukradl nasze pieniadze. Tego typu pesymistyczne tytuly kroluja juz od kilku(nastu?) dni. Indeksy ida w dol, sodoma i gomora, chociaz generalnie mozna sie bylo tego spodziewac. Prasa od dawna trabila o recesji, ceny nieruchomosci od dawna staly, a teraz zaczely sie obnizac.

Mimo tego ten caly pesymizm mnie denerwuje. Swiat przeszedl niejden taki kryzys i wiele wiele wiekszych i zawsze z dolu idzie w gore. Ludzie nadal beda zyc na tej ziemi. Nadal beda jesc, ubierac sie, chodzic do szkol, czytac i robic wszystko co robili do tej pory. Natomiast z tego, ze ceny akcji swietnych spolek poecialy na leb na szyje (patrz artykul), oznacza tylko, ze mozna je kupic po bardzo okazyjnej cenie. Jesli rzeczywiscie przedsiebiorstwa polskie prosperuja tak wspaniale to znaczy, ze predzej czy pozniej akcje pojda w gore i wtedy cieszyc beda sie ci, ktorzy kupili je na “wyprzedazy”. Nie trzeba byc zadna ekspertka, zeby to wiedziec.

Original post by evita_duarte

Jak znaleźć i kupić nieruchomość : Nawyk systematyczności

luty 29th, 2008

Kluczową kwestią przy poszukiwaniach nieruchomości jest systematyczność działania. Interesującą nieruchomość trudno znaleźć w jednej chwili. Jest to bardzo czasochłonne działanie. Wymaga wielu telefonów, wizyt w potencjalnych mieszkaniach, rozmów z właścicielami, sąsiadami, konsultacji ze specjalistami. Planując zakup, przygotuj systematyczny plan działania. Znalezienie odpowiedniej nieruchomości wymaga systematycznych poszukiwań – regularnego studiowania ogłoszeń w prasie, zarejestrowania się w biurach nieruchomości oraz regularnego kontaktu z nimi. Największe prawdopodobieństwo pożądanego rezultatu uzyskasz dzięki połączeniu kilku wyżej wymienionych sposobów poszukiwania. Regularnie studiuję ogłoszenia dotyczące sprzedaży nieruchomości, przechodząc, przeglądam witryny biur nieruchomości, otrzymuję automatyczne powiadomienia dotyczące nowych ofert w wybranych biurach nieruchomości. Zazwyczaj jest tak, że kiedy człowiek usilnie czegoś poszukuje, to trudno znaleźć interesujące oferty. Pojawiają się one niespodziewanie dzięki regularnemu i konsekwentnemu studiowaniu ofert. Strategia na rynku nieruchomościOczekiwania klientów wobec poszukiwanej nieruchomości często są trudne do pogodzenia, ponieważ zazwyczaj trudno jest znaleźć nieruchomość spełniającą wszystkie wymagania klienta. Przy poszukiwaniu nieruchomości kluczowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy kupuję jako inwestycję, czy też jako mieszkanie dla siebie. Najkorzystniejsze byłoby połączenie jednego z drugim.

Jednakże w wielu przypadkach jest to niemożliwe. Pozwól, że wytłumaczę na przykładzie. Osobiście wybierając nieruchomości, traktowałem je jako inwestycje. Dlatego przy inwestycjach kieruję się zasadą, że najważniejsza jest lokalizacja. Wolę mieć gorszą nieruchomość w dobrej lokalizacji niż dobrą nieruchomość w beznadziejnej lokalizacji. Przez słowo „gorsze” w odniesieniu do mieszkania rozumiem mieszkanie mniejsze, gorzej urządzone. Mówiąc o lokalizacji – mam na myśli nie tylko dzielnicę czy też otoczenie budynku, ale wszystko to, na co nie będę miał wpływu jako właściciel pojedynczego lokalu. Mam tutaj na myśli stan klatki schodowej, stan budynku, sąsiedztwo oraz uciążliwości i wygody związane z lokalizacją nieruchomości.

Jako drobny inwestor najprawdopodobniej nie będziesz miał wpływu na otoczenie. Mieszkanie do remontu czy chociażby kiepsko urządzone zawsze można uatrakcyjnić, jeżeli oczywiście jego układ ma w sobie potencjał. Zazwyczaj każde mieszkanie można zmodernizować czy też zmienić tylko niektóre elementy wystroju, żeby po remoncie było atrakcyjniejsze dla najmujących czy kupujących. Z kolei nieciekawa dzielnica czy też zaniedbany wygląd klatki schodowej będzie czynnikiem odstraszającym.

Ja osobiście widząc zaniedbaną klatkę schodową, w ogóle nie mam ochoty oglądać mieszkania znajdującego się w niej. Kiedy jako student praktykowałem w Niemczech w branży nieruchomości, mój szef często powtarzał zdanie trafnie charakteryzujące istotę nieruchomości: „Mit Ihren Immobilien sind Sie immobil”. W dosłownym tłumaczeniu oznacza to: „Z własnymi nieruchomościami jest pan nieruchomy”. Otoczenie bardzo silnie oddziałuje na nieruchomość, określając jej wartość.

Niezależnie czy w otoczeniu Twojej nieruchomości powstanie stacja kolejowa, pole golfowe czy oczyszczalnia ścieków – nieruchomości nie da się przenieść w inne miejsce. Wartość nieruchomości jest bardzo wrażliwa na zmiany otoczenia. Wpływają one na zmianę wartości nieruchomości.

Przykładowo:

nieruchomość zyska na wartości, gdy zostanie podjęta decyzja o budowie pola golfowego w jej okolicy lub może wystarczyć informacja o rozpoczęciu budowy oczyszczalni ścieków, aby nieruchomości
znajdujące się w okolicy straciły na wartości.

Niekiedy może się udać połączenie inwestycji z kupnem na użytek własny. Jeżeli możesz nabyć małe mieszkanie, ponieważ inwestycja w nie cechuje się najwyższą stopą zwrotu, postaw nacisk na lokalizację. Z kolei głowa rodziny szukająca mieszkania na użytek własny, jednocześnie posiadająca kilkoro dzieci, będzie miała trudności, nastawiając się jednocześnie na inwestycję oraz użyteczność dla siebie, związaną z nabywanym mieszkaniem.

Powinna postąpić według zasady: „Kupuję tam, gdzie mi wygodnie, gdzie ceny są przystępniejsze, a nie w dzielnicy, która daje lepszą stopę zwrotu z zainwestowanych pieniędzy”. Postępując według tej zasady, ta osoba będzie mogła nabyć większe mieszkanie, lepiej przystosowane dla całej rodziny.

Autor : Tomasz Szopiński
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka “Jak znaleźć i kupić mieszkanie”, którego opis znajdziesz tutaj

Original post by Arkadiusz